Osiem tygodni salsy łagodzi objawy depresji i lęku społecznego

Osiem tygodni salsy łagodzi objawy depresji i lęku społecznego

Osiem tygodni cotygodniowych zajęć salsy obniżyło nasilenie objawów depresji u młodych dorosłych o średnio 3 punkty w standardowym kwestionariuszu PHQ-9 — w grupie, która na zajęcia czekała, spadek był mniejszy niż 1 punkt. Badanie objęło 121 osób i ukazało się w czasopiśmie naukowym Psychological Medicine. Efektem ubocznym, na plus: systematyczny spadek lęku społecznego.

Co pokazało badanie

Naukowcy zrekrutowali 121 osób w wieku 18–24 lat z łagodnymi do umiarkowanie ciężkich objawami depresji, potwierdzonymi kwestionariuszem przesiewowym. Styl tańca nie był przypadkowy — badacze konsultowali się z grupą doradczą młodych osób z depresją i lękiem, a potem sprawdzali, które zajęcia byłyby dla uczestników najbardziej atrakcyjne.

Uczestników losowo przydzielono do dwóch grup: ośmiotygodniowego kursu salsy (na zwykłych zajęciach, razem ze stałymi kursantami) albo do grupy oczekującej, która na swój kurs musiała czekać 12 tygodni. W trakcie badania wszyscy wypełniali kwestionariusze dotyczące zdrowia psychicznego, a codziennie oceniali swoje szczęście w skali od 1 do 10.

Po 12 tygodniach grupa tańcząca zgłaszała mniej objawów depresji niż grupa oczekująca. W kwestionariuszu PHQ-9 — skali od 0 do 27 punktów, gdzie wyższy wynik oznacza silniejsze objawy — ich wynik spadł średnio o 3 punkty, i taką zmianę uznano za klinicznie istotną. Lęk społeczny obniżał się u nich stopniowo przez cały czas badania.

Granice tego wyniku są jednak wyraźne: badanie objęło tylko osoby między 18. a 24. rokiem życia, grupa kontrolna nie robiła nic zamiast tańca (więc nie wiemy, ile zmieniłaby inna aktywność), a sami autorzy nie sprawdzali, dlaczego taniec zadziałał — wykazali wyłącznie związek.

Dlaczego taniec w parach może działać

Hipotez jest kilka, bo zajęcia tańca to kilka bodźców naraz. „Na jednych zajęciach masz pozytywne interakcje społeczne, ruch w rytm muzyki i w zgraniu z innymi ludźmi, śmiech, zabawę, lekki do umiarkowanego wysiłek fizyczny, cotygodniową rutynę i głębokie zaangażowanie w naukę czegoś nowego” — mówi Brennan Delattre z Uniwersytetu Oksfordzkiego, główna autorka badania. „Każdy z tych elementów ma własne dowody na poprawę nastroju”.

Psychologowie cytowani w opracowaniu wyniku wskazują też na aktywizację behawioralną — podejmowanie potencjalnie nagradzających działań nawet wtedy, gdy nastrój każe Ci się zamknąć w domu. Stałe zajęcia w kalendarzu zmniejszają przy tym zmęczenie decyzyjne: plan już jest, nie musisz co tydzień ustalać, co i z kim robisz. Dochodzą drobne, powtarzalne doświadczenia „społecznego sukcesu” — udana figura, dobry kontakt z partnerem — które podważają przekonanie, że kontakty z ludźmi i tak skończą się źle. A koncentracja na krokach, muzyce i rytmie po prostu odciąga uwagę od samego lęku.

Jak to wykorzystać

  • Daj temu osiem tygodni. Tyle trwała interwencja w badaniu — efekt mierzono po cyklu cotygodniowych zajęć, nie po jednej wizycie.
  • Wybierz kurs stały, w tym samym dniu tygodnia. To ta część, która zdejmuje z Ciebie decyzję „czy mi się dziś chce”.
  • Nie musi być salsa. Zdaniem ekspertów liczy się ruch i nauka czegoś nowego w grupie — a korzyści prawdopodobnie nie są zależne od wieku, choć badano tylko osoby 18–24.
  • Szukaj zajęć blisko domu. „Sprawdź lokalne kursy, często są tanie i dostępne w Twojej okolicy” — radzi psycholożka kliniczna Hillary Ammon.
  • Traktuj to jako dodatek. Jeśli objawy depresji czy lęku wyraźnie obniżają jakość Twojego życia, kolejnym krokiem jest psychoterapia albo rozmowa z lekarzem rodzinnym.

To badanie nie jest zaleceniem, by zastępować tańcem terapię albo leki. To raczej jedna z tych zmian stylu życia, które realnie da się utrzymać — bo są przyjemne.

Skonsultuj się z lekarzem przed rozpoczęciem nowej aktywności fizycznej lub zmianą leczenia objawów depresji i lęku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *